Jak przygotować się do dłuższej wyprawy rowerowej – odcinek I

Jak przygotować się do dłuższej wyprawy rowerowej – odcinek I

Cześć,

18-dniowa podróż przez wschodnią Polskę dobiegła końca. Tyłek powoli przestaje boleć, a głowa (też powoli) wraca do miejskiej rzeczywistości. Mam też pierwsze przemyślenia związane z tym, jak przygotować się do kilkudniowej trasy na rowerze. Oto kilka pierwszych wniosków.

1. Stwórz plan podróży
Dzięki temu będąc już w trasie, więcej czasu spędzisz faktycznie podróżując i ciesząc się wolnym czasem, a nie siedząc przy telefonie (mapie?), zastanawiając się, co robić i gdzie jechać. W ten sposób odkryjesz więcej miejsc, zrobisz więcej ciekawych zdjęć i zaoszczędzisz sobie frustracji, bo tworzenie planu na miejscu zabierze Ci cenny czas i nie będzie tak skuteczne, jak zaplanowanie podróży przed wyjazdem.

Przygotowując się do mojej trasy, na początku podjąłem decyzję o kilku najważniejszych miejscach, które chcę odwiedzić – były to:
– Bieszczady
– Szczebrzeszyn i reszta Roztocza
– Białowieża i Puszcza Białowieska
– Kruszyniany i inne wioski pogranicza polsko-białoruskiego
– Mazury, a przede wszystkim most w Stańczykach koło Suwałk

Postanowiłem, że z Gdańska w Bieszczady wspólnie z moim rowerem przemieszczę się pociągiem. Miesiąc przed startem próbowałem kupić bilet PKP z Gdańska do Zagórza pod Sanokiem, skąd do Ustrzyk Górnych, najlepszej bazy wypadowej na piesze wycieczki po Bieszczadach, jest zaledwie 80 km. Niestety wszystkie miejsca na rower były już zajęte, w związku z czym zrobiłem korektę planu i kupiłem bilet na Pendolino do Krakowa w którym nadal były wolne miejsca na rower. Jednocześnie zarezerwowałem nocleg z 27 na 28 lipca w krakowskim hostelu Shishkin Art Hostel za zaledwie 24 złote, gdzie spędziłem pierwszą noc w podróży. Grunt to rezerwacja z wyprzedzeniem i można znaleźć takie ceny nawet w Krakowie 🙂 Kolejnego dnia w stronę Bieszczad, a konkretnie do Tarnowa, przemieściłem się porannym pociągiem osobowym – w takich pociągach miejsce na rower praktycznie zawsze się znajdzie.

Mając przygotowane podstawy, zacząłem planować szczegóły podróży, korzystając z mapy na stronie PolskaNiezwykła.pl. Na tej mapie zaznaczone i opisane są najciekawsze miejsca w Polsce, często kompletnie ignorowane przez „mainstreamowe” portale takie jak TripAdvisor. Przeglądając Polskę Niezwykłą, odkrywałem kolejne ciekawe punkty i przenosiłem je na Google Maps – stronę, która jest bardzo pomocna przy planowaniu podróży rowerem lub samochodem. Na Google Maps stworzyłem w ten sposób dzienne trasy, które uwzględniały najciekawsze miejsca i kończyły się w lokacji, gdzie znajdowało się schronisko PTTK, schronisko młodzieżowe albo przynajmniej pole namiotowe. W ten sposób stworzyłem na Google Maps 18 jednodniowych odcinków takich jak ten:

Codziennie rano, wsiadając na rower, klikałem w telefonie na kolejny, zapisany w notatniku link i od razu byłem gotowy do drogi wiedząc, ile kilometrów przede mną i jakie punkty odwiedzę po drodze.

Znając swoją kondycję założyłem, że trasę od Tarnowa (200 m n.p.m.) do Bieszczad (Ustrzyki Górne, 650 m n.p.m.) będę pokonywał w odcinkach 50 km / dzień, w związku z różnicą wysokości i dużą liczbą stromych podjazdów. Drugą część trasy, z Ustrzyk Górnych do Suwałk, zamierzałem pokonać w odcinkach 100 km / dzień.

Rzeczywistość zweryfikowała moje plany. Ale o tym w następnych odcinkach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *